wtorek, 1 kwietnia 2014

Prologue

  

 Kolejna godzina. Kolejna Minuta. Kolejna Sekunda. Przerodziły się w dni, a one w tygodnie. Siedzę na parapecie i patrzę w gwieździste niebo pijąc gorącą herbatę z miętą. Wydaję pisk gdy słyszę uderzenie w szybę. Spoglądam w dół z myślą że ktoś czymś rzuca. Moje przypuszczenie potwierdza sylwetka Jasmine- mojej najlepszej przyjaciółki. Znam ją od 'urodzenia'. Szybko zbiegam po schodach potykając się o własne nogi. Po chwili docieram do drzwi i je otwieram je. W progu stoi zapłakana Jasmine, bez namysłu zapraszam ją do domu. Siada na kanapie przed kominkiem i zaczyna niewyraźnie mówić:
- Fooz pomóż mi-zaczęła bardziej szlochać.
-Jas nie mam pojęcia w czym, musisz mi powiedzieć, o co chodzi?
-  przedwczoraj byłam od rana w pracy, miałam gorszy dzień, przez co myliłam stoliki i klienci dostawali nie te zamówienia co chcieli.
-i...?
-No i, za pierwszym razem jak mi się to przydarzyło szefowa mnie ostrzegła, że jak taka sytuacja się powtórzy to mnie wyrzuci bez kiwnięcia palca. No i właśnie przez następny dzień znowu byłam rozdrażniona. A że moja szefowa ma oczy dookoła głowy, wyrzuciła mnie. Nie przejęłam się tym, bo przecież nie pierwszy i na pewno nie ostatni nie wyrzucili. Ale że następnego dnia miałam poranne mdłóści zaczęłam coś podejrzewać. Wiesz ostatnio nie zabezpieczyliśmy się z Dan'em...
-Co?!-przerywam jej.
-No byliśmy pijani, Dan chyba też zapomniał o tym-tłumaczy.
-No ok. Mów dalej.
-Więc poszłam do apteki kupiłam testy ciążowe. Aż dwa pudełka, tak dla pewności. Gdy już zrobiłam to "badanie"-robi cudzysłów w powietrzu- spojrzałam na test i okazało się że jestem w ciąży...
-To wspaniale! Gratuluję Ci, Wam- przytulam Jasmine.
-No właśnie nie...-szepnęła.
-Jak to?
-Bo właśnie Daniell nie chce mieć dzieci, powiedział że rozwaliłam nasz związek, i że mnie nienawidzi.
  Jas zaczęła płakać więc ją przytuliłam i nie puszczałam.
-Będzie dobrze uwierz mi. Masz mnie...-uspokajam ją.
-Dziękuję Ci- odpowiada i mocniej się we mnie wtula- gdyby nie ty pewnie leżałabym daleko w ziemi- żartuje.
- Zostaniesz dzisiaj u mnie. Możesz nawet zamieszkać, mi nie przeszkadzasz.
-Na pewno? Jesteś pewna? Kobiety w ciąży mają podobno wielkie zachcianki i są rozdrażnione. Nie wiem czy wytrzymasz.
   Po chwili obie śmiejemy się bez opamiętania. Zaprowadzam Jas do mojego pokoiku i daję jej moją starą piżamę w której już nie śpię. Dziewczyna idzie się przebrać a ja ścielę nam materace ns podłodze jak to zawsze robiłyśmy. Po chwili dziewczyna wychodzi z łazienki w mojej piżamie. 
-Ładnie ci w niej. Chcesz to ją weź-komplementuję ją.
-Dziękuję. 
-Proszę- odpowiadam. Dziewczyna pomaga mi przynieść pościel z pokoju gościnnego. Zanosimy je do pokoju i idziemy do kuchni.
-kakao, kakao czy kakao?-proponuję zaglądając do szafki.
- Trudny wybór. Muszę się zastanowić-śmieje się- chyba kakao.
-Też tak myślałam. Na twoim miejscu wybrałabym to samo-szepczę. Wlewam mleko do rondelka i stawiam na kuchence, żeby się zagrzało. Wyciągam dwa kubki z kolejnej szafki.
-Fooz-tylko ona mnie tak nazywa. Dała mi takie przezwisko bo kiedyś w dzieciństwie miałam kędziorka na głowie i się z tego śmieje do tej pory.
-Co?-pytam odwracając się do niej przodem.
-Kocham Cię- mówi. Obie wiemy że to żarty, więc się tym nie przejmuję. Prawie codziennie to sobie mówimy.
-Ja Ciebie też-odpowiadam. Jesteśmy jak siostry. Od zawsze i na zawsze razem. Nie wytrzymuję bez niej psychicznie. Oczywiści są takie dni kiedy w ogóle się nie widujemy, ale to nadrabiamy, nie ważne w jaki sposób. Gdy mleko się zagotowało wyłączyłam gaz i wlałam gorąco ciecz tp kubów z proszkiem.
-Proszę-podaję kubek przyjaciółce, która od razu bierze łyk. Czekam jak się trochę ostudzi i dopiero wtedy upijam łyk kakaa. Czuję jak gorący płyn rozlewa się po moim ciele, wywołując przyjemne dreszcze. Wchodzimy do mojego pokoju i włączam laptopa.
-Oglądamy jakiś film-pytam przeglądając katalog z filmami.
-Może... Grease?- odpowiada po krótkim namyśle. 
-Ok. Kocham ten musical-stwierdzam.
-Wiem...-odpowiada tajemniczo na co ja się śmieję. Włączam film i po chwili jesteśmy wciągnięte w film.
__________________________________
I jak? Rozdział mi się podoba. Wolice żebym pisała w czasie teraźniejszym czy przeszłym? Dla mnie nie ma to znaczenia. Komentujcie, Obserwujcie, czytajcie czy co tam chcecie.
Niedługo rozdział 1
Alex Styles

2 komentarze: